Jak przemysł mięsny manipuluje!

Wege wyzwanie
Wege Challenge 2021! Zrealizuj z nami roślinny styczeń.
1 stycznia 2021
patronat kampanii Zostań Wege
Zostań Patronką/ Patronem kampanii Zostań Wege
18 lutego 2021
Wege wyzwanie
Wege Challenge 2021! Zrealizuj z nami roślinny styczeń.
1 stycznia 2021
patronat kampanii Zostań Wege
Zostań Patronką/ Patronem kampanii Zostań Wege
18 lutego 2021
przemysł mięsny manipuluje

Jesteśmy zdziwieni, że taki tekst został opublikowany. W naszej opinii wymaga natychmiastowego sprostowania i Was również zachęcamy, aby zabrać głos w tej sprawie i zostawić komentarz lub wysłać wiadomość do Gazety Wyborczej. Poniżej komentarz naszej kampanii Zostań Wege.

przemysł mięsny manipuluje

Już sam tytuł „Dieta i nauka: bezmięsna moda może okazać się szkodliwa” wprowadza w błąd i z nauką ma niewiele wspólnego. W dobie kryzysu klimatycznego, globalnego ocieplenia, chorób cywilizacyjnych związanych z niezdrową dietą bazującą na mięsie, realizuje się sponsorowaną przez Związek Polskie Mięso kampanię. I tu pojawia się pytanie? Czy wspieranie przemysłu, który niszczy ludzkie zdrowie, środowisko, jest przyczyną cierpienia zwierząt i zmian klimatu jest w porządku? Nie jest, tym bardziej, jeśli nie bazuje na merytorycznej, zgodnej z wiedzą naukową dyskusji. 

W dniu 12.01.2021 r. na łamach Wysokich obcasów został opublikowany materiał prasowy „Pewne jest jedno – polskie mięso. Najlepsze w kuchniach świata.” W artykule dowiadujemy się, że ruszyła kolejna edycja ogólnopolskiej kampanii informacyjnej „Marka Polskie Mięso. Polska Smakuje”, realizowanej przez Związek Polskie Mięso, a ekspertem kampanii ponownie została prof. dr hab. Agnieszka Wierzbicka (SGGW). 

20.01.2021 r. Wyborcza publikuje wywiad z Agnieszką Wierzbicką. Dziwny zbieg okoliczności. Wywiad przedstawia zakłamane informacje, nie wiemy czy pani profesor nie ma wystarczającej wiedzy czy celowo sprzedaje czytelnikom i czytelniczkom nieprawdziwe treści. Oto kilka przykładów, które jesteśmy zmuszeni sprostować.

1. AW „Jesteśmy dopiero pierwszym pokoleniem, które próbuje całkowicie obyć się bez białka zwierzęcego. Jaki to będzie miało wpływ w drugim i trzecim pokoleniu, jeszcze nie wiemy. To jest nieznane, niezbadane”. 

 Nie jesteśmy pierwszym pokoleniem. Ruch wegański został zapoczątkowany dawno temu, a termin weganizm funkcjonuje od 1944 roku. Wielokrotnie w badaniach naukowych został udokumentowany pozytywny wpływ diety roślinnej na ludzkie zdrowie i co więcej negatywny wpływ spożycia mięsa i nabiału. Zachęcamy do przeczytania książki „Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do współczesności”. Dieta na Okinawie, gdzie długość życia należy do najdłuższych, a mięso w diecie stanowi jedynie od 1 do 2%.

Ciekawe dane na temat spożycia i produkcji mięsa na przestrzeni ostatnich dekad. Zachęcamy do zapoznania się z badaniami naukowymi na temat prozdrowotnych właściwości diety roślinnej (źródła na końcu tekstu). Naukowo potwierdzone zalety diety wegańskiej: 

  • mała gęstość energetyczna, a duża gęstość odżywcza,
  • mała zawartość tłuszczów nasyconych i cholesterolu, a duża niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT),
  • mała zawartość węglowodanów prostych, a duża węglowodanów złożonych (błonnika),
  • duża zawartość witaminy C,
  • duża zawartość potasu, a mała sodu,
  • mniejsze zagrożenie nitrozoaminami, węglowodorami aromatycznymi, antybiotykami,
  • pozytywny wpływ na mikrobiotę jelitową.

Wszystkie wymienione powyżej zalety diety roślinnej mogą zmniejszać ryzyko wystąpienia:

  • otyłości i nadwagi,
  • cukrzycy typu 2,
  • choroby niedokrwiennej serca,
  • nadciśnienia tętniczego,
  • hipercholesterolemii,
  • niektórych nowotworów,
  • zaparć i hemoroidów,
  • kamicy żółciowej i nerkowej.

2. AW „(Mięso) jest niezbędne dla odbudowy struktur białkowych ludzkiego organizmu. Mięśnie, krew, płyny ustrojowe cały czas nam się zużywają i musimy je odbudowywać. A do tego potrzebujemy aminokwasów egzogennych, których nasz organizm sam nie potrafi wytworzyć i których nie ma tak komplementarnych w świecie roślin, one są tylko w mięsie zwierząt, jajkach, mleku i rybach. Jeśli ich nie dostarczymy, to zaczyna się niedobór, a po długotrwałym okresie pewna dysfunkcja w strukturach białkowych naszego organizmu.” 

 Wiedza na temat białka roślinnego jest ogólnodostępna, dlatego niezrozumiałe jest czemu Agnieszka Wierzbicka powiela mity na ten temat. Rośliny zapewniają nam odpowiednią podaż pełnowartościowego białka. Białko składa się z aminokwasów. Część z nich nasz organizm syntezuje sam, część musimy dostarczyć z pożywieniem. Są to tzw. aminokwasy egzogenne i jest ich 8. WSZYSTKIE występują w różnych kombinacjach w produktach roślinnych. Chcąc dostarczyć sobie komplet aminokwasów, wystarczy zadbać o różnorodne źródła białka w ciągu dnia (orzechy, pestki, zboża i strączki). Warto łączyć w posiłkach produkty pełnoziarniste (źródło węglowodanów) z nasionami roślin strączkowych (źródło białka) i świeżymi warzywami (źródło witamin i błonnika). Białko roślinne w każdym produkcie zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy. Różnią się tylko ich proporcje. 

 Instytut Żywności i Żywienia: „Wszystkie aminokwasy egzogenne występują w produktach roślinnych. Różnorodna dieta roślinna zapewnia aminokwasy z różnych produktów uzupełniających się nawzajem. W ten sposób także wegetarianie dostarczają swojemu organizmowi pełnowartościowe białko. Jest ono przy tym pozbawione niebezpiecznych tłuszczów i związków chemicznych. Ponadto białko roślinne pochodzi z mniej skoncentrowanych źródeł, a w większości przypadków towarzyszą mu inne składniki odżywcze, takie jak błonnik, witaminy, minerały, związki fitochemiczne i zdrowe tłuszcze.” Wszystkie aminokwasy egzogenne znajdziemy w roślinach. Jedząc różnorodnie, spożywając codziennie rośliny z różnych grup, przede wszystkim strączkowe i zboża, dostarczamy w diecie wszystkich niezbędnych aminokwasów. Bardzo dobrym źródłem wysokowartościowego białka roślinnego są produkty sojowe (tofu, tempeh), zboża, rośliny strączkowe (fasola, ciecierzyca, soczewica), orzechy i nasiona (pestki dyni, sezam).

3. AW „ … wiadomo, że u nastolatków na diecie bezmięsnej rośnie nerwowość i niższa jest odporność na stres”. 

 Wiadomo skąd? Brak potwierdzenia w badaniach naukowych. Informacje wyssane z palca. „A strict plant-based diet does not appear to negatively impact mood, in fact, reduction of animal food intake may have mood benefits. 

4. AW „By zapewnić sobie odpowiednią ilość żelaza, powinniśmy zjeść 2 kg określonych warzyw dziennie. Tyle samo żelaza dostarczy nam 100 gramów mięsa. Taką ilość mięsa każdy z nas jest w stanie zjeść, ale już dwa kilo warzyw naprawdę mało kto.”

 Weganie mają wyższe spożycie żelaza niż inne grupy badanych. Organizm człowieka jest bardziej przystosowany do kontrolowania poziomu żelaza niehemowego (z roślin) niż hemowego (z mięsa), którego nadmiar jest związany ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia raka, chorób serca i cukrzycy. Wchłanianie żelaza niehemowego może być obniżone przez inne składniki z pożywienia (wapń, substancje antyodżywcze) oraz poprawione dzięki witaminie C, lizynie i kiszonkom. Zapotrzebowanie na żelazo zależy od wieku, płci, stanu fizjologicznego i aktywności fizycznej. Średnie zapotrzebowanie na żelazo dla mężczyzn to 6 mg/dobę, zaś dla kobiet w wieku 19–50 lat – 8 mg/dobę. Większe zapotrzebowanie na żelazo ustalono dla kobiet w ciąży – 23 mg/dobę. Zawartość żelaza w wybranych produktach (w mg na 100 g produktu): pestki dyni, nasiona lnu 15.0-17.1, nasiona suche roślin strączkowych, natka pietruszki: 4.7-8.9, orzechy, nasiona,pestki: 3.0-8.1, zarodki pszenne: 9.0-14, kasza, ryż, makaron, płatki: 1.0-4.8, pieczywo pełnoziarniste: 1.0-2.6, orzechy włoskie: 1.8 porzeczki: 0.9-1.2 

 Przyswajanie żelaza ogranicza duża zawartość wapnia, magnezu i fosforu, a także tłuszczu, fitynianów, niektórych polifenoli. Wchłanianie żelaza ułatwia witamina C! Warzywa i owoce będące dobrymi źródłami witaminy C to: brukselka, chrzan, jarmuż, papryka czerwona i zielona, natka pietruszki, szpinak, kalafior, kalarepa, porzeczki czarne, truskawki, poziomki, kiwi, cytryna, grejpfrut, pomarańcza. Posiłki bogate w żelazo należy wzbogacać produktami bogatymi w witaminę C.

5. AW „Jeśli wykluczymy z diety mięso, ryby, mleko itd. i będziemy stosować nieracjonalne diety eliminacyjne, w naszych organizmach powstaną niedobory”. 

 O jaką nieracjonalną dietę eliminacyjną chodzi? Bo na pewno nie o wegetarianizm czy weganizm. Zbilansowana dieta roślinna nie powoduje niedoborów. Wiele prestiżowych organizacji zajmujących się promocją zdrowia, dietetyką i żywieniem zaleca dietę wegańską. Amerykańska Akademia Dietetyki i Żywienia stwierdza w swej opinii, iż prawidłowo zbilansowana dieta wegańska jest zdrowa, odżywcza i może nieść korzyści w postaci prewencji wielu chorób (choroby niedokrwiennej serca, cukrzycy typu 2, nadciśnienia, nadwagi oraz otyłości, wybranych typów nowotworów). Dieta wegańska jest bezpieczna na każdym etapie życia człowieka, także dla kobiet w ciąży i podczas laktacji, dzieci (również niemowląt), osób starszych i sportowców. 

Opinie innych organizacji na temat diety roślinnej (wegańskiej): 

 THE DIETITIANS ASSOCIATION OF AUSTRALIA „ (…) z dobrym zaplanowaniem możliwe jest dostarczenie wszystkich potrzebnych naszemu zdrowiu składników odżywczych na diecie wegańskiej.” 

 THE BRITISH NATIONAL HEALTH SERVICE (NHS) „Z dobrym rozplanowaniem i zrozumieniem, co składa się na zdrową, zbilansowaną dietę wegańską, można dostarczyć wszystkie potrzebne składniki odżywcze.” 

 HARVARD MEDICAL SCHOOL „(…) badania naukowe skupiały się głównie na potencjalnych niedoborach składników odżywczych, jednak w ostatnich latach, nastąpił zwrot w drugą stronę i zaczęto potwierdzać zdrowotne korzyści rezygnacji z produktów mięsnych. Obecnie, dieta roślinna jest nie tylko uznawana za wystarczająco odżywczą, ale również jako redukującą ryzyko wielu chorób przewlekłych.” 

 Pozytywnie o diecie wegańskiej wypowiedziały się także: British Dietetic Association, The Heart and Stroke Foundation of Canada, The Mayo Clinic, The British Nutrition Foundation, The National Health and Medical Research Council. 

 W badaniu “EPIC-Oxford: lifestyle characteristics and nutrient intakes in a cohort of 33 883 meat-eaters and 31 546 non meat-eaters in the UK” wykazano, że weganie mieli wyższe spożycie błonnika, folianów, witaminy B1, C i E, magnezu i żelaza. Nieweganie zaś wykazali się niedoborem aż 7 składników: wapnia, jodu, błonnika, magnezu, folianów, witaminy C, witaminy E.

6. Pytanie: Hodowla zwierząt niszczy środowisko naturalne, bo zabiera nam wodę, a azot z odchodów zwierząt dostaje się do wód podziemnych i je zatruwa. Gdybyśmy zrezygnowali z hodowli bydła, odzyskalibyśmy całe połacie ziemi, na której można by uprawiać rośliny, które nas wyżywią. Odpowiedź A. Wierzbickiej – Znam te argumenty. Słyszę, że do wyprodukowania 1 kg wołowiny zużywa się ponad 2300 litrów wody. To ja pytam: dlaczego po procesie hodowli zwierzę waży tylko 500 kg? Gdzie się podziały te „zużyte” przez nie tysiące litrów wody? 

 Pani profesor, kwestionowanie negatywnego wpływu chowu przemysłowego na klimat, podczas gdy tak wiele raportów już dawno to potwierdziło jest nierzetelne i niezrozumiałe jest dla nas, jak można posuwać się do takich kroków, w celu promowania tak szkodliwego dla środowiska produktu jakim jest mięso. Katastrofa klimatyczna trwa, chodzi o przyszłość naszą i milionów innych gatunków, które żyją na Ziemi. Zmiana diety ludzkiej jest konieczna aby zapewnić bezpieczeństwo żywieniowe na świecie. Temat jest bardzo obszerny, że trudno nam to wytłumaczyć w kilku zdaniach, dlatego zachęcamy aby zapoznać się z raportami IPCC lub naszym raportem – Zabójczy dla planety. Jak chów przemysłowy wpływa na Ziemię. 

7. AW „Każdy z nas, ludzi, emituje ciepło, używa wody. Żyjemy w mieszkaniach, gdzie temperatura wynosi 20-23 stopnie, kąpiemy się w ciepłej wodzie. W ten sposób niszczymy środowisko, bo ileż to wymaga energii. Też możemy powiedzieć, że nie musimy używać ciepłej wody. Ale taki jest nasz komfort życia, nie ma odwrotu, nie wrócimy do lepianek”. 

 Najlepiej zrzucić odpowiedzialność indywidualną na społeczeństwo. Mamy czuć się winni/e, że myjemy się w ciepłej wodzie, a nawet tego, że emitujemy ciepło? W związku z tym mamy dawać przyzwolenie na funkcjonowanie ogromnego przemysłu, który truje planetę i niszczy nasze zdrowie? Nieładnie stosować takie manipulacje.

8. AW „Wiele osób tak też rozumie ochronę środowiska – wydaje im się, że rezygnując z hodowli, chronimy środowisko. Ale czy tylko tak powinniśmy chronić środowisko? Czy nie warto zwrócić większej uwagi na przepotężne zużywanie środowiska krótko używanymi dobrami dnia codziennego, nadmiarem ubrań, obuwia, ogromem stosowanych opakowań, środków chemicznych, masowym i bardzo częstym przemieszczaniem się autami, samolotami etc.?” 

 Czyli mamy ograniczyć wszystko inne, tylko nie mięso? A przemysł mięsny nie korzysta z transportu (zwierząt, gotowych produktów) czy opakowań? Przy produkcji skór do ich garbowania nie używa się masy chemii? Bez ubrań raczej niemożliwe było życie zgodne z normami społecznymi, natomiast bez mięsa możemy żyć, a co więcej żyć lepiej – dbając o własne zdrowie, zwierzęta i przyszłość planety, która jest eksploatowana do granic możliwości m. in. właśnie przez przemysłowy chów zwierząt. Warto zwrócić uwagę, że osoby dbające o środowisko nie tylko nie jedzą mięsa, ale także ograniczają do minimum korzystanie z plastiku czy kiedy to możliwe wybierają rower zamiast samochodu. Należy działać na wielu płaszczyznach, ale nie można w ten sposób „wybielać” negatywnego wpływu przemysłowego chowu na środowisko i klimat, gdyż to obok energetyki opartej na paliwach kopalnych i transportu jeden z najbardziej wpływających czynników.

9. AW „Ale też na naszych oczach dokonuje się zmiana paradygmatu wartości – nadajemy światu roślin i zwierząt cechy ludzkie, humanizujemy je, szczególnie ten świat dowartościowujemy, a nie doszacowujemy wartości ludzkich i dehumanizujemy człowieka i jego działania”. 

 Kto nadaje roślinom cechy ludzkie? Bo na pewno nie weganie czy wegetarianie, jedynie zwolennicy mięsa, którzy w ten sposób przekonują, że rośliny „też czują”. Przyznanie, że zwierzęta są zdolne do uczuć nie jest ich humanizacją, ale podstawową wiedzą. Czy dla pani profesor przyznanie, że zwierzęta są zdolne do odczuwania bólu i strachu i tego, że mają swoje potrzeby jest aż trudne do przyswojenia, żeby zrozumieć, że wiele osób ze względów etycznych nie chce jeść zwierząt?

Jako jedyny plus publikacji można wskazać stopkę pod artykułem, w której zachęca się do przeczytania tekstu Adama Wajraka (oznaczenie) i Spółki i dołączenia do działań zapobiegających katastrofie klimatycznej. 

Z myślą o własnym zdrowiu i w trosce o dobro zwierząt i planety Zostań Wege. Gazeta Wyborcza oczekujemy